Digital Nomad

Cyfrowy Nomada to osoba, która podróżuje i może wykonywać swoją pracę niezależnie od miejsca zamieszkania. Do pracy wystarczy jej tylko połączenie z internetem. Programowanie jest jednym z takich zawodów, które na to pozwalają.

Postanowiłem to wykorzystać i uciec z Europy do Azji Południowo Wschodniej przed europejską, jesienną pogodą. Eksperyment trwał 2 miesiące, od połowy października do połowy grudnia 2017 roku. Na moją bazę wybrałem Bangkok w Tajlandii, gdzie spędziłem w sumie półtora miesiąca i odbyłem 4 wypady weekendowe do: Kambodży, Chiang Mai, Malezji, Singapuru. Po Bangkoku przeniosłem się do Koh Phangan gdzie przebywałem i pracowałem tydzień. Na sam koniec wyjazdu przeniosłem się na zachodnią część Tajlandii: Krabi, Phi Phi, Phuket. Wizy nie wyrabiałem, tak rozplanowałem wyjazdy zagraniczne by nie przekroczyć jednorazowo 30 dni pobytu w Tajlandii i móc przebywać na podstawie tylko stempli w paszporcie.

Przez cały okres podróży pracowałem dla firmy z Warszawy. 6 godzinna różnica stref czasowych zbytnio mi nie przeszkadzała. Poranki wykorzystywałem do poznawiania Bangkoku, a po południu siadałem do komputera.

Bangkok

Bangkok – 10 milionowa metropolia, która bardzo mi się spodobała i czuję, że mógłbym tam pomieszkać jeszcze dłużej. Wynająłem na Airbnb mieszkanie (Condo) tuż przy stacji BTS On-nut. Miałem tam wszystko czego potrzebowałem. Stabilny internet, siłownia, basen, klimatyzacja, dobry dojazd na oba lotniska i do centrum za pomocą kolejki BTS, po drugiej stronie ulicy centrum handlowe z Food courtem i hipermarketem. Pracowałem z mojego mieszkania, nie skorzystałem z żadnego z wielu miejsc co-workingowych w Bangkoku. Jakoś nie czułem takiej potrzeby.

Atrakcje Bangkoku zaprezentowałem w tym wpisie

https://www.airbnb.pl/rooms/16324709?s=51

Koh Phangan

Po pobycie w Bangkoku przeniosłem się na południe Tajlandii. Na małą wysepkę Koh Phangan, na której nie ma tak dużej ilości turystów jak na większych wyspach Tajskich: Phuket czy Koh Samui. Pobyt zbiegł też się z odbywającą się w tym samym czasie na wyspie imprezą Fullmoon party. Tutaj zamieszkałem u Charliego, który prowadzi przestrzeń co-workingową Koh Space. W cenie pokoju na Airbnb miałem nielimitowany dostęp do biura. Więcej o samej wyspie do zobaczenia jest w tym wpisie.
https://www.airbnb.pl/rooms/26927867?s=51

Koh Space

Koh Space było miejscem mojej codziennej pracy. Można powiedzieć nawet, że pracowałem z domu, bo biuro co-workingowe mieściło się w tym samym budynku co mój pokój. Cena za jednodniowe skorzystanie z biura wynosi 400THB lub 1300THB za 6 dni. (Mnie ta cena nie obowiązywała, gdyż to miałem w pakiecie z Airbnb). Charlie i dziewczyny tam pracujące byli bardzo pomocni i mili. Pomogli mi zorganizować skuter, który był mi bardzo pomocny w poruszaniu się po wyspie.

Beachub

Czy myślałeś kiedyś o biurze z widokiem na ocean, tuż przy plaży? Beachub to co-working dokładnie w takim miejscu. Znajduje się na zachodnim wybrzeżu wyspy Koh Phangan. Za możliwość pracy przez jeden dzień trzeba zapłacić 500 THB. W takim miejscu pracuje się zupełnie inaczej aniżeli w biurowcu. Szczerzę polecam chociaż jeden dzień popracować w takich okolicznościach.

Podsumowanie

Eksperyment uznaję za udany i gdyby nie sprawy osobiste to bym znów się wybrał popracować na drugim końcu świata. Zapraszam do zobaczenia moich wszystkich wpisów związanych z tym wyjazdem jak i śledzenia bloga oraz innych podróży.

Zobacz więcej

Więcej postów z mojej podróży przez Azję Południowo-Wschodnią