fbpx

Propozycja dla osób, które lubią zwiedzać w niekonwencjonalny sposób. Atrakcja, która nie widnieje w przewodnikach. We wschodniej części Bangkoku znajduje się cmentarzysko samolotów. Nikt do końca nie wie w jaki sposób one się tam znalazły, oraz dlaczego nikt się nimi oficjalnie nie opiekuje. Dlaczego oficjalnie? Bo w część wraków, stała się domem dla lokalnej rodziny cyganów, którzy pobierają opłatę w wysokości 250-500THB za wstęp na „ich” teren.

Jak wygląda cmentarz?

Jak mamy szczęście na wejściu przywita nas mężczyzna który rozumie angielski, jeśli nie, to pod jego obecność przybytku pilnuje kobieta z dzieckiem, z którymi kontakt jest utrudniony.  Za „bilet wstępu” żądają 500THB jednak chwila negocjacji i to, że nie byłem sam, a jeszcze z przypadkowym innym podróżnikiem wystarczyło abyśmy zapłacili 250THB każdy. Słyszałem też historię, że nie chcieli się targować i brali po 600THB od osoby. Zależy wszystko od dnia.

W środku po lewej strony wraki są przerobione na ich dom, tam z racji poszanowania prywatności i by ich nie denerwować nie zapuszczałem się. Na wprost na tomiast widzimy nasz główny cel czyli wrak wielkiego Jumbo Jeta, do którego można wejść przez uchylony luk bagażowy. Niestety teren nie był zadbany i zarastał wysoką trawą, a, że byłem w krótkich spodniach nie chciałem spotkać się z jakimiś drobnymi stworzonakami więc nie udało mi się spenetrować całego terenu.

Jak dotrzeć na cmentarz samolotów?

Atrakcja znajduje się we wschodniej części bangkoku przy ulicy, która lubi się korkować w godzinach szczytu i dojazd tutaj za pomocą taksówki może zająć nawet 2 godziny. Jadnakże, jest też opcja alternatywna. Można skorzystać z tego, że nieopodal przy kanale jest ostatnia przystań autobusów wodnych – Wat Sriboonreung Pier (E22) ท่าเรือวัดศรีบุญเรือง . Podróż z centrum będzie trwała około 45min i w zależności na której przystani wsiądziemy, zapłacimy 10-20THB