Krabi

Prowincja Krabi jest mniej „tajska” od północnej Tajlandii. Wyraźnie czuć tutaj wpływ kultury muzułmańskiej i niedalekie sąsiedztwo Malezji. Od zachodu otacza ją morze Andamańskie, a w krajobrazie przeważają wielkie wzniesienia skalne z pionowymi ścianami skalnymi zwane “mogotami”. W delcie rzeki Krabi, znajduje się Krabi Town – stolica regionu, w której znajduje się port, z którego możemy popłynąć na Koh Lantę, Phuket lub Koh Phi Phi. 16km od miasta znajduje się miasteczko Ao Nang. To stąd pochodzą charakterystyczne łódki z podniesionymi nosami, które możemy zobaczyć na zdjęciach z Tajlandii

Po prawie 2 miesiącach przebywania i pracowania w Azji (Półtora miesiąca w Bangkoku i ponad tygodniu na Koh Phangan) przyszedł czas na pełny tygodniowy urlop na zachodnim wybrzeżu Tajlandii, tuż przed wylotem do Polski. Jako środek transportu wybrałem samolot linii Thai Airways z sąsiedniej wyspy Koh Samui na której znajduje się bardzo fajne małe lotnisko. Rejs 9 grudnia 2017r o godzinie 12. Lot trwał lekko ponad godzinę i już po godzinie 13 lądowałem na lotnisku w Krabi. Do Krabi Town lub Ao Nang z lotniska za 150THB można dojechać minibusem. Mój hostel znajdował w tym drugim miejscu.

 

Ao Nang Beach

O ile Krabi Town jest stolicą regionu, tak Ao Nang można nazwać turystyczną stolicą. Niewielkie miasteczko tylko z paroma ulicami, które są wypełnione knajpami, hostelami i hotelami. Stąd bardzo łatwo można dostać się na półwysep Railay lub wybrać się na okoliczne wysepki.

Jestem osobą, która nienawidzi się targować. Uważam, że każda rzecz czy usługa powinna mieć jedną ustaloną cenę. Niestety podobnie jak w Krajach arabskich czy w Chinach również w Tajlandii w wielu miejscach trzeba się targować. Dlatego szukając wycieczki na 4 wyspy, wszedłem do biura podróży, które jako jedno z nielicznych miało na wystawie wypisane ceny, i nie usiałem zgadywać, ile dana wycieczka będzie kosztować. Całodniowa wycieczka na 4 wyspy kosztowa 450THB. (według ulotki cena wycieczki wynosi 2000THB i za tyle też niektóre biura podróży próbują ją sprzedać…)

Przed końcem dnia wybrałem się jeszcze na pieszą wycieczkę przez Monkey Trail w południowo-wschodniej części plaży.  Jest to teren parku narodowego gdzie możemy spotkać dziko żyjące małpy. Spodziewałem się lekkich skał, ale wszędzie były kładki lub schody, tak więc uważam za trasę bardzo łątwą i krótką ~15min

Pranang Cave Bay

Wycieczka rozpoczyna się odebraniem z hostelu w okolicach godziny 8 rano. Zostajemy przewiezieni do małej przystani, skąd tradycyjną łódką (Longtail boat) wypływamy do pierwszego punktu programu, którym jest Pranang Cave. Jest to jaskinia, w której znajduje się mini-świątynia poświęcona księżniczce Phra Nang, która wg legendy zginęła we wraku statku, a jej duch zamieszkał w jaskini. Charakterystycznym elementem jaskini są różnej maści figurki penisów, które są składane w jaskini jako dary dla księżniczki.

4 wyspy (Poda, Tub, Mor, Chicken islands)

Następnie oddaliliśmy się od brzegu w kierunku 3 wysp: Tub, Mor i Chicken Island. Podczas przypływu są 3 oddzielnymi wyspami, podczas odpływu są połączone małą plażą. W terminie w którym odwiedziłem to miejsce 2 pierwsze malutkie wyspy były ze sobą połączone, a w drodze na Chicken Island woda sięgała do pasa. Po krótkim spacerze popłynęliśmy na drugą stronę Chicken Island gdzie mogliśmy się przekonać, skąd wyspa zawdzięcza swoją nazwę. Jedna ze skał z oddali wygląda jak głowa kury, a cała wyspa jak kurczak.  Tutaj też wyskoczyliśmy z łódki i mogliśmy podziwiać tutejszą rafę, która niestety nie była zbyt urodziwa. Ostatnią wyspą, którą odwiedziliśmy była Poda. Największa ze wszystkich czterech. Tutaj też zjedliśmy lunch, a po nim zostaliśmy odwiezieni z powrotem na stały ląd i porozwożeni po hotelach. Tutaj zupełnie przypadkowo i niespodziewanie na środku ulicy spotkałem znajomego z rodzinnego miasta w Polsce, okazało się, że nocuje również w tym samym hostelu. Tak się złożyło, że następnego dnia przemieszczali się oni na półwysep Railay, na który też chciałem płynąć więc następnego dnia wyruszyliśmy wszyscy razem.

Railay

Railay to rajski półwysep, do którego nie da się dotrzeć od strony lądu i jedynie dostać się można drogą morską. Nie ma tutaj też dużej przystani, w której mogą cumować promy. Tylko małe łódki mogą dopłynąć do brzegu. Nie przeszkadzało to jednak lokalnym ludziom w zbudowaniu tutaj kurortów. Znajduje się tutaj plaża Railay Beach, która uważana jest za jedną z najlepszych na świecie. Na pewno jest idealnym miejscem do podziwiania zachodu słońca.

Krabi Town

Po powrocie z Railay złapałem autobus (przerobiony pickup) do Krabi Town. Przejażdżka kosztowała tylko 50THB. Miasto jest większe od Ao Nang, ale mniej się w nim dzieje. W centrum miasta można zobaczyć pomnik wielkiego kraba, pomimo, że nazwa Krabi nie wywodzi się od tygo zwierzęcia. Stąd następnego dnia miałem prom na wyspy Phi Phi.

Zobacz więcej

Więcej wpisów z mojej podróży po Azji Południowo Wschodniej